Nie milkną echa propozycji, którą PKP PLK wystosowało na spotkaniu z wejherowskimi samorządami (pisaliśmy o tym tutaj). Rezygnacja z planów rozbudowy odcinka Słupsk-Lębork o drugi tor i zastąpienie tego rozwiązania mijanką sprawi, że całe miasto zostanie komunikacyjnie wykluczone. Problem nagłośniło Stowarzyszenie Aktywne Pomorze, organizując akcję „Nie dla odcinania Słupska od świata”.

Na specjalnie zwołanej konferencji pod słupskim dworcem PKP członkowie Aktywnego Pomorza przedstawili argumenty przemawiające za budową dwutorowego odcinka łączącego Słupsk z Lęborkiem. Żadna z czterech koncepcji zaproponowanych przez PKP nie uwzględnia takiego rozwiązania, chociaż koszty związane z budową drugiego toru stanowią około 3% wartości całej, wycenionej na blisko 2 miliardy złotych (przy najdroższym z wariantów) inwestycji. Zważywszy na fakt, że odcinek ten był przed II Wojną Światową dwutorowy, nie ma potrzeby tworzenia nowych nasypów i modernizacji wiaduktów kolejowych.

Niestety, łatwo dziś odnieść wrażenie, że dla wielu ludzi znaczenie miast położonych na zachód od Trójmiasta jest bagatelizowane. Z przedstawionych wariantów wynika, że odcinek pomiędzy Gdynią a Rumią ma być cztero, ewentualnie pięciotorowy, pomiędzy Rumią a Wejherowem trzy, a pomiędzy Wejherowem a Lęborkiem dwutorowy. Pociągi jadące z Lęborka w kierunku zachodnim muszą korzystać z mijanek, m.in. na odcinku Damnica-Potęgowo. Rozwiązanie to dobre jest wyłącznie w przypadku połączeń regionalnych, a nie tras obejmujących swoim zasięgiem całe Pomorze. Mijanki wydłużą czas podróży i znacząco utrudnią mieszkańcom regionu słupskiego dojazdy do pracy, czy też szkół w Trójmieście. Biorąc pod uwagę infrastrukturę, w optymalnych warunkach podróż ze Słupska do Gdańska można skrócić do ok. godziny, co na obecną chwilę jest praktycznie nierealne. Pozostaje jeszcze kwestia popularnego Pendolino – być może pociąg ten w lecie przejeżdżać będzie przez Słupsk, jednak wiązać się to będzie z utrudnieniami dla pasażerów pociągów mniej uprzywilejowanych. W żadnym wypadku nie da się skutecznie obsłużyć wszystkich połączeń, mając do dyspozycji jedynie jednotorowy odcinek.

Zastanawiające jest również to, że plany budowy drugiego toru na trasie łączącej Słupsk z Lęborkiem zostały już odtrąbione jako sukces lokalnych polityków. Tymczasem PKP PLK tnie koszty inwestycji, na którą otrzymało unijne dofinansowanie, a myślami jest już przy rozbiórce słupskiego dworca i postawienie w jego miejscu nowego, mniejszego budynku. Nie będziemy już wspominać o stanie technicznym kamienic należących do PKP. Dlatego też członkowie Aktywnego Pomorza gorąco zachęcają wszystkich mieszkańców Słupska do głośnego sprzeciwu wobec planów marginalizowania Pomorza Środkowego na komunikacyjnej mapie Polski.

Więcej na temat akcji „Dwa Tory dla Słupska”:

Udostępnij.