Jest praca, a nie ma na nią chętnych. A jak są to nie mają przede wszystkim chęci do pracy, nie mówiąc o umiejętnościach. Firmy w regionie słupskim poszukujące specjalistów robią co mogą żeby ich zatrudnić. Pisaliśmy niedawno że Hydro-Naval otwiera klasę patronacką w Ustce, teraz taką samą otwiera w słupskim „Mechaniku”. Wszystko dlatego, że nie ma chętnych do pracy. 

– Celem naszego porozumienia jest, położenie kresu problemom ze zdobyciem, pozyskaniem ludzi do pracy w przemyśle stoczniowym, ciężkim, metalowym. A także żeby zaradzić niedostosowaniu kształcenia do potrzeb pracodawców – powiedział Szymon Sobków z firmy Hydro-Naval.

Hydro-Naval funkcjonuje od 30 lat, w Słupsku działa od trzech w Słupskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Zajmuje się produkcją maszyn i urządzeń dla przemysłu stoczniowego i wydobywczego. Zatrudnia ponad 130 osób, a mogła by nawet 200. Tylko że nie ma chętnych do pracy. Pomóc chce otwierając klasy patronackie na kierunku technik mechanik. Chciałaby otworzyć dwie takie klasy w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Ustce i w Zespole Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku.

– Najważniejsze jest to że uczniowie będą odbywać praktyki w rzeczywistych warunkach zakładu pracy. Również ważna jest gwarancja pracy. Jest to olbrzymia szansa dla młodych ludzi – powiedziała Barbara Zakrzewska – dyrektorka Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku.

Uczniowie klasy patronackiej będą w Hydro-Navalu odbywać praktyki zawodowe, a także część zajęć teoretycznych. W przedsiębiorstwie specjalnie w tym celu utworzono salę dydaktyczną oraz stanowisko egzaminacyjne. Oferuje dodatkowe szkolenia, poszerzoną naukę języka angielskiego i rysunku technicznego. A najlepszym będzie oferowała stypendia. Dla chcących pracować w zawodzie po ukończeniu szkoły praktycznie gwarantuje zatrudnienie z „godziwymi” zarobkami – wystarczy tylko chcieć pracować.

Udostępnij.