Słupsk nie jest miastem na całe szczęście pozbawionym miejsc zielonych. Ale są ulice gdzie każde drzewo jest ważne dla zachowania pewnej wartości ekosystemu. Obecny prezydent chce ze Słupska zrobić miasto „zielone i ekologiczne”. Szkoda więc że namiastkę miejskiej zieleni się wycina. Taka los spotkał dwa głogi z ul. Reymonta. 

Głogi na ul. Reymonta / fot. M.Wirkus

Głogi na ul. Reymonta / fot. M.Wirkus

O ile jeden z nich był widać schorowany i ewentualnie mógł zagrażać to drugi raczej był w pełni zdrowia. Głogi te stanowiły elementy zieleni w tej ściśle zabudowanej części miasta. Były barierą ochronną zarówno dla ludzi, ptaków czy innych żyjątek.

Rok temu Stowarzyszenie Aktywne Pomorze razem z mieszkańcami tej ulicy walczyło o zachowanie, podczas remontu jednej z kamienic, miejsc gdzie swoje gniazda lęgowe mają wróble pospolite. Wróble mimo że pospolite są pod ścisłą ochroną gatunkową. A od od marca do października ptaki te mają okres lęgowy. Jedno z drzew stanowiło barierę ochronną dla miejsc ich gniazdowania. Teraz jedną decyzją bariera ta została zniszczona.

Ścięto głogi na ul. Reymonta / fot. M.Wirkus

Udostępnij.