Do dyrektorów słupskich szkół i przedszkoli wpłynął list od radnej PiS Anny Mrowińskiej, w którym nawołuje ona o uniemożliwienie dystrybucji pośród dzieci książki Justina Richardsona i Petera Parnella pt. „Z Tango jest nas troje”.

DSC_0142

„Z Tango jest nas troje” / fot. K. Przygoda

O książeczce pisaliśmy już w kontekście akcji stowarzyszenia Aktywne Pomorze, które w jednej ze słupskich kawiarni rozdawało ją rodzicom w ramach lekcji tolerancji (informowaliśmy o tym tutaj). Przypomnijmy, że oparta na faktach książka opowiada o parze pingwinich samców, wspólnie wychowujących tytułowe pisklę. Jest to najczęściej kwestionowana książka dla dzieci, a do grona jej krytyków dołączyła właśnie radna słupskiego PiS – Anna Mrowińska. Swoje racje przedstawiła w liście otwartym do dyrektorów szkół i przedszkoli. Oto jego treść (pisownia oryginalna):

Szanowny Panie Dyrektorze !

Otrzymałam informację, iż z dużym prawdopodobieństwem do słupskich szkół i przedszkoli dotrą osoby (związane z różnymi fundacjami i stowarzyszeniami), które będą się starały przekonać Panią, a także całe ciało pedagogiczne, do przyjęcia i rozpowszechniania wśród dzieci prezentu w postaci książeczki pod niewinnym tytułem „Z Tango jest nas troje”.

Jest to publikacja jawnie PROMUJĄCA I PROPAGUJĄCA ZACHOWANIA HOMOSEKSUALNE, a także ZWIĄZKI JEDNOPŁCIOWE.

Pod hasłem „tolerancji” i „otwartości na inność” próbuje się w bezpardonowy sposób dokonać przewartościowania i zmiany myślenia młodych ludzi. Książka zawiera skrajnie radykalny, lewicowo-liberalny punkt widzenia, godzący w naturę człowieka, a przede wszystkim w rodzinę.

Pragnę przypomnieć, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, jako najważniejsza ustawa obowiązująca w naszym państwie, w artykule 18 wyraźnie stwierdza, iż to MAŁŻEŃSTWO JAKO ZWIĄZEK KOBIETY I MĘŻCZYZNY, RODZINA JEST POD OPIEKĄ I OCHRONĄ PAŃSTWA POLSKIEGO, a artykuł 53 ust. 3 zapewnia rodzicom PRAWO DO MORALNEGO I RELIGIJNEGO WYCHOWYWANIA I NAUCZANIA DZIECI ZGODNEGO Z ICH PRZEKONANIAMI.

Panie Dyrektorze, ma Pan prawo nie tylko do nie przyjęcia takich publikacji, ale również jako osoba zarządzająca, do nie wpuszczenia na teren swojej placówki oświatowej osób chcących rozpowszechniać treści niezgodne z naszymi przekonaniami, tradycją oraz kulturą…

Na koniec chcę podkreślić, że to OD NAS SAMYCH ZALEŻY, czy zgodzimy się na ideologiczną i bardzo groźną indoktrynację, czy też odważnie postawimy jej tamę…

(uprzejmie proszę o odczytanie mojego apelu całemu gronu pedagogicznemu nauczającemu w Pana szkole)

Łączę wyrazy szacunku

ANNA MROWIŃSKA

RADNA RADY MIEJSKIEJ W SŁUPSKU

O komentarz poprosiliśmy prezes Aktywnego Pomorza, Katarzynę Odrowską, która w kilku zdaniach ustosunkowała się do zarzutów podnoszonych przez radną Mrowińską:

Cieszy mnie niezmiernie zainteresowanie Radnej Anny Mrowińskiej naszą akcją, trochę jednak spóźnione, gdyż większość książek przez nas posiadanych rozdaliśmy rodzicom, którzy przyszli z dziećmi do jednej ze słupskich kawiarni pod koniec marca. Tym bardziej cieszy nas, że w trosce o spokój poglądowy najmłodszych mieszkańców naszego miasta Radna powołuje się na Konstytucję, zarzucając „propagatorom” literatury dziecięcej „atak” na podstawową jednostkę społeczną, jaką jest rodzina. Otóż my również powołujemy się na ten sam artykuł 53 zapewniający rodzicom PRAWO DO MORALNEGO I RELIGIJNEGO WYCHOWYWANIA I NAUCZANIA DZIECI ZGODNEGO Z ICH PRZEKONANIAMI. Dlatego zapewniamy, że podczas akcji czytelniczej książka została podarowana rodzicom i osobom pełnoletnim, którzy sami zadecydowali, jakie wartości chcą przekazać swoim dzieciom. A w artykule 54 czytamy, że: KAŻDEMU ZAPEWNIA SIĘ WOLNOŚĆ WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW ORAZ POZYSKIWANIA I ROZPOWSZECHNIANIA INFROMACJI. Ponadto, co jest chyba istotne, pragnę przypomnieć, że książka „Z Tango jest nas troje” autorstwa Petera Parnella i Justina Richardsona z przepięknymi ilustracjami Henry’ego Cole’a, to literatura oparta na faktach. Parę homoseksualną stworzyła natura, a nie fikcja literacka. Zdarzenia opisane w książce miały miejsce w nowojorskim ZOO. Widocznie pingwiny nie dostosowały się do tradycji i poglądów reprezentowanych przez Radną słupską, na to jednak wpływu nie mamy. Nie wiem też skąd informacja o rozsyłaniu książek do słupskich szkół i przedszkoli. Dziękujemy oczywiście za pomysł, kilkanaście egzemplarzy tej niezwykłej historii zostało nam jeszcze i zapewniam, ze pierwszy zostanie wysłany do Radnej Anny Mrowińskiej. Zapraszamy także do odwiedzania naszej strony, gdzie może na bieżąco śledzić nasze akcje.

Udostępnij.