Gabi jest jedną z tych niezwykłych kobiet, które raz zobaczone na stałe zapadają w pamięć. Niezwykła, charyzmatyczna z charakterystyczną rudą czupryną, wnosi w nasz słupski świat energię i radość, którą czerpie ze swojej pasji. A pasją tą jest taniec.

gabi

Gabriela Keller-Janus

Czym jest dla Ciebie taniec?

To najczęstsze pytanie zadawane tancerzom i choreografom. Odpowiedź zmienia się pod wpływem lat, wraz z doświadczeniem i zmianą życia. Kiedyś powiedziałabym, że taniec jest dla mnie powietrzem, wznosi mnie wysoko, abym mogła poszybować bla, bla, bla….

Dziś odpowiem, że nie taniec jest dla mnie najważniejszy (choć to sztuka przekazu, którą lubię najbardziej) a istota tworzenia. Najmniej lubię ostateczność formy, czas „rzeźbienia” jest dla mnie euforią i momentem tylko dla mnie. Bez widza, bez ocen w ciągłej pracy i zadumie nad tym co robię .

Tydzień temu mój kolega zapytał się mnie: czy czuję się artystką. To pytanie wciąż wzbudza kontrowersje wśród ludzi kultury. Próbujemy rozbić je na kawałki mówiąc o artyzmie jak o jakimś cudzie. Dla mnie artystą jest piekarz, jeśli kocha to co robi, i wkłada w to całą swoją duszę i serce. Albo fryzjer,  który potrafi stworzyć na głowie „fontannę włosów”, moja mama, która pisze wiersze tylko dla mnie, mojej siostry i wnucząt. Artystą człowiek się rodzi, tego nie nabędziesz poprzez swoje życie, z tym trzeba się urodzić i już. Niezależnie jak bardzo jesteś rozpoznawalny, musisz pozostać człowiekiem. To bardzo ważne w moim mniemaniu. Wiele osób ma zbyt mocno rozbudowane swoje ego, zupełnie niepotrzebnie.

Wracając do tańca .

Zdecydowanie wolę tworzyć z ciał i z ich plastyki. Dziewczęta, z którymi współpracuję są wyjątkowe pod wieloma względami. To one dają mi energię do działania i siłę, której czasami mi brakuje.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem łatwym człowiekiem, a moje tancerki przyjmują mnie taką, jaką jestem ( wciąż jednak pracuję nad sobą, gdyż najgłupsze to powiedzieć „taka jestem i taką mnie bierz”). Enza to dziewczyny, które angażują się w wiele działań kulturalnych, przez co ich rozwój wciąż ewaluuje, aż żal ,że będę musiała je „oddać” gdzieś i komuś. Każda z nich w momencie, kiedy jest najbardziej dojrzała emocjonalnie ucieka na studia. Niestety tak wygląda praca u podstaw… może kiedyś stworzę zawodowy teatr tańca, a one wrócą do mnie????

Spektakl „Zobaczyła…czego nie wiedziała”.

Temat podyktowało mi życie. Dosięgamy istoty nienawiści, nieuzasadnionej złośliwości, zazdrości. Tak łatwo zniszczyć człowieka niedomówieniami, plotkami. Przekazy moich spektakli nie są trudne w odbiorze, staram się, aby widz zrozumiał, co chcę mu przekazać, zastanowił się nad tym, pomyślał o zmianach w samym sobie, w innych. Po prostu pragnę  poruszyć szare komórki do zastanowienia się nad tym, co robię i kim jestem. Tak bardzo boimy się zmian, a one są nam potrzebne do samorealizacji. Musimy pokochać siebie, aby móc kochać innych .

W spektaklu  gościnnie wystąpi Igor Salata. Nie będę mówiła, w jakim charakterze … to niespodzianka. Cieszę się, ż e premiera ma miejsce w tak krótkim czasie po publikacji tekstu na temat Piotra. Niezbadane są losy ludzkie, zaczynając spektakl nie myślałam, że będzie on tak prawdziwy. Teraz stał się buntem wobec nienawiści, nieuzasadnionej złośliwości  i bezpodstawnemu oskarżaniu.

Premiera „Zobaczyła…czego nie wiedziała” w najbliższą sobotę – Teatr RONDO, godzina 19:05.

Choreografia:  GABRIELA KELLER- JANUS
Tańczą: Martyna Majewska, Maja Stankiewicz, Ada Paprocka, Aga Kowalczys, Wiktoria Banaszewska, Klaudia Janus, Aga Cybulska, Klaudia Szamal, Daria Bezuglaya, Gosia Bielecka.
Gościnnie wystąpi Piotr Igor Salata.

Bilety do nabycia w Teatrze RONDO przy ul. Niedziałkowskiego w cenie 10 zł i 15 zł .

więcej: http://gryf24.pl/wydarzenia/zobaczyla-czego-nie-wiedziala/ 

Dziękujemy

Udostępnij.