W październiku w siedzibie PKW wylosowano numery list wyborczych komitetów wyborczych o zasięgu ogólnopolskim. Są to komitety, które zarejestrowały listy w co najmniej połowie okręgów w wyborach do wszystkich sejmików województw. Z jedynką więc startowało PSL, z dwójką Demokracja Bezpośrednia, z trójką PiS. W Słupsku zarówno PSL i Demokracja Bezpośrednia nie startowały w wyborach do Rady Miasta Słupska i Rady Powiatu Słupskiego. Pierwszym komitetem na liście było więc Prawo i Sprawiedliwość.

Wybory samorządowe 2014 / fot. K.Tomasik

Wybory / fot. K.Tomasik

W Słupsku Prawo i Sprawiedliwość będące na pierwszej stronie wyborczej książeczki zdobyło 7 mandatów, czyli o trzy więcej niż w poprzedniej kadencji. Jeszcze dziwniej jest w radzie powiatu słupskiego gdzie PiS zdobył 6 mandatów, nie mając żadnego w poprzedniej radzie.

Na książeczce z komitetami wyborczymi nie było okładki. Od razu wyborca widział nazwiska. Większość zobaczyła listę i na niej postawiła krzyżyk, nie kartkując dalej szukając swojego komitetu.

Taka sama sytuacja mogła mieć miejsce w wyborach do sejmików wojewódzkich (jeszcze nie mamy ostatecznych wyników) ale PSL będący na „okładce” książeczki wyborczej ma zadziwiająco wysoki wynik wyborczy.

– Jestem zatem głęboko przekonana, że ten dobry wynik PSL rzeczywiście może mieć coś wspólnego z tym, że ludzie po prostu zagłosowali na coś, co zobaczyli jako pierwsze. Ale uczynili to z lenistwa, braku edukacji wyborczej i niewiedzy, co mają zrobić z tymi książeczkami? A szczególnie na prowincji głosuje się po mszy, jest kolejka, więc tym bardziej mogło to mieć jakiś wpływ na wynik wyborów – podkreśla dr Ewa Modrzejewska z serwisu MamPrawoWiedziec.pl w wypowiedzi dla portalu onet.pl

Książeczka wyborcza miała też inny feler – wyborcy skreślali w niej za dużo kandydatów – powodując że np. jedna trzecia głosów w powiecie słupskim była uznana za nieważne. Miało ich mylić „zaznacz jeden krzyżyk na każdej karcie” – co było można zrozumieć że trzeba zaznaczyć jeden krzyżyk na każdej stronie.

Udostępnij.