fot. Kanał 6

fot. Kanał 6

Nie wierzy w to, że może objąć najwyższy urząd w ratuszu. Udziałem w wyborach samorządowych chce zwrócić uwagę na problem biedy w Słupsku. Chce również pokazać kandydatom na prezydenta, że pieniądze to nie wszystko. To już drugi raz w historii naszego miasta, kiedy Marian Opiekun kandyduje na stanowisko włodarza Słupska.

Na co dzień zajmuje się pomaganiem biednym i ubogim. Do jego blaszaka z darami przy ulicy Wileńskiej przychodzi codziennie kilkanaście osób, którym brakuje wielu rzeczy. Marian Opiekun podkreśla, że bierze udział w wyborach tylko dlatego, by – jak się wyraził – „obstawić komisje wyborcze”, co niesie za sobą zastrzyk jednorazowej gotówki w kwocie około 300 złotych dla tych, którzy w takiej komisji zasiadają. Drugim powodem jest zwrócenie uwagi na poziom biedy w Słupsku. M. Opiekun wprost formułuje swoje stanowisko: „Chcę pokazać, że nie idzie się do wyborów, żeby się nachapać, ale by nieść pomoc ubogim. Piękny cel, bo z czym staniemy na drugim świecie? Z uczynkiem”.

Gdyby Marianowi Opiekunowi udało się zasiąść w fotelu prezydenta, największą uwagę skupiłby na ubogich. Im właśnie przekazałby swoją pierwszą i kolejne pensje. Kandydat na prezydenta mówi również o nietrafionych inwestycjach w Słupsku. Jedną z nich jest oczywiście akwapark. Z pieniędzy, które miasto włożyło w budowę obiektu, Marian Opiekun dofinansowałby Powiatowy Urząd Pracy, dając zatrudnienie bezrobotnym. A co kandydat myśli o budowie wewnętrznej obwodnicy? „A czy to jest polepszenie dla ubogich?” ‒ zapytał. Skoro jednak ze względu na poprawę komunikacji w mieście i komfort podróżowania osób posiadających samochody, a więc wcale nie biednych, miałby się na nią zgodzić, zastrzega: „Niech będzie. Ale żeby nie zapominali o ofiarach dla ubogich”. Wspomniał też o umowach śmieciowych, które w jego odczuciu są wielką niesprawiedliwością.

W przeciwieństwie do pozostałych kandydatów na prezydenta Marian Opiekun twierdzi, że żaden z nich nie jest dla niego rywalem, o ile myśli o najbiedniejszych mieszkańcach. Opiekun przyznaje również, że to kobiety powinny rządzić światem, bo posiadają instynkt macierzyński, mają w sobie łagodność i opiekuńczość.

Słupszczanin nie ma pomysłu na kampanię wyborczą, wie, że jego szanse na wygraną są nikłe. I to go wcale nie smuci: „Nie mam takich marzeń, nie mam możliwości. Osoba, która chce pomóc ubogim i która za nimi pójdzie, nie ma szans w wyścigu szczurów”.

Do tej pory Opiekun znalazł już pięciu kandydatów na radnych. (Musi mieć minimum 10 osób w dwóch obwodach żeby móc zarejestrować swoją kandydaturę). Czy mieszkańcy Słupska zaufają mężczyźnie w zielonym garniturze, czy też liczyć jedynie może na poparcie tych, którym pomaga – pokaże czas…

[poll id=”18″]

źródło: Kanał 6

Udostępnij.