fot. Kanał 6

Bogdan Borusewicz i Zbigniew Konwiński / fot. Kanał 6

Półtora miesiąca zostało kandydatom na prezydentów, aby zdobyć przychylność mieszkańców Słupska. Jedni wykorzystują okazję maksymalnie, drudzy pozostają w cieniu. Łączy ich jednak ten sam cel – fotel prezydenta miasta.

Wielu kandydatów na prezydentów do tej pory pozostaje dla mieszkańców postaciami zagadkowymi. Kilku z nich, pomimo zbliżających się wyborów, działa niemal anonimowo, a niektórzy nieoczekiwanie usunęli się w cień. Nie dotyczy to jednak Andrzeja Kaczmarczyka. Obecny wiceprezydent miasta obrał drogę pojawiania się wszędzie. Nasze kamery w ostatnim czasie zarejestrowały go między innymi na rozdawaniu odblasków i stypendiów, jubileuszach szkół, dniu przedszkolaka, inauguracji roku sportowego, otwarciu hali judo oraz na pierwszym meczu piłkarek ręcznych Słupi Słupsk.

Socjolog Maciej Maraszkiewicz przypomina, że media stanowią ogromną siłę w kształtowaniu opinii publicznej. Każdy polityk, samorządowiec chce w tych mediach istnieć. Kto i jak się w nich pojawi, zależy od kandydata i jego sztabu wyborczego – od tego, jaka taktykę ów przyjmie. Jedną z metod jest ogłoszenie programu przez kandydata na prezydenta. Zaletą jest łatwość przebicia się do mediów, ponieważ jest sam. Istnieje też zagrożenie. Długą i częstą obecnością w mediach może zmęczyć wyborców i „wystrzelać” się z pomysłów. Może się stać tak, że wyborcy będą oczekiwali kogoś innego i wtedy nadejdzie dobry moment dla konkurentów.

Zbigniew Konwiński również należy tych kandydatów, którzy lubią być w centrum zainteresowania. Świadczy o tym chociażby liczba konferencji prasowych. Większość z nich – niczego nie ujmując kandydatowi Platformy Obywatelskiej – sensownych i tematycznie bliskich wyborcom, ale wczoraj poseł ziemi słupskiej przeszedł samego siebie. Zorganizował konferencję na temat… poparcia jego kandydatury przez Bogdana Borusewicza i Kazimierza Kleinę.

Bogdan Borusewicz, marszałek senatu, podkreślał, że zna posła Zbigniewa Konwińskiego, wie, jak ciężko pracuje w sejmie i jak jest zrośnięty ze Słupskiem. Przypominał przeszłość posła jako przewodniczącego rady miasta, określał jako człowieka znającego problemy miasta i dysponującego wiedzą, jak je rozwiązać. A swoją obecność określił jako pełne poparcie dla kandydatury Z. Konwińskiego na prezydenta miasta.

Również Robert Biedroń przoduje w organizowaniu konferencji prasowych. Każda odbywa się na świeżym powietrzu, co w efekcie skutkuje zainteresowaniem mieszkańców. Pozostali kandydaci stoją bardziej na uboczu. Dziwić może pozostawanie w cieniu kandydata Prawa i Sprawiedliwości, Roberta Kujawskiego. Ten jednak ma argument w postaci przodowania w rankingu na najlepszego radnego i swojej rzetelnej pracy na rzecz miasta. A swoich sympatyków uspokaja, że kampania z jego udziałem będzie. I to interesująca. Będzie zawierała elementy klasyczne i nowatorskie. Sztab Roberta Kujawskiego pracuje i zależy mu na tym, żeby była jak największa frekwencja i żeby jak najwięcej słupszczan zagłosowało na PiS i kandydaturę R. Kujawskiego.

Kampanie wyborcze przede wszystkim będą zależeć od grubości portfela danego komitetu. Zapewne już niedługo, tak jak w czasie wyborów do europarlamentu, wszystkie drzewa, lampy i tablice informacyjne w mieście będą upstrzone plakatami. Nie ma wątpliwości, że większość do tego przeznaczonych miejsc zajmą ci, którzy w posiadaniu mają największe możliwości finansowe.

[poll id=”18″]

źródło: Kanał 6

Udostępnij.