„O kapitanie, mój kapitanie!! Nasza pełna lęku podróż dobiegła końca.
Okręt pokonał każdą nawałnicę, nagroda, na którą polowaliśmy, zdobyta,
Port już niedaleko, słyszę dzwony, ludzie wiwatują.
A oczy wiodą na kil, statek groźny i śmiały;

O serce! O serce! Serce!
O skrwawione kroplami czerwieni!
Tam gdzie na pokładzie Mój Kapitan leży
Zimny i martwy.”

Walt Whitman

Robin Williams 1954 - 2014

Robin Williams / 1951 – 2014

Robin Williams, kilka godzin temu, został znaleziony martwy w swoim domu w Północnej Kalifornii. Jako prawdopodobną przyczynę śmierci podano samobójstwo. Miał 63 lata. Od lat walczył z uzależnieniami i depresją.

Susan Schneider (żona aktora) wydała oświadczenie, w którym możemy przeczytać: „Straciłam męża i najlepszego przyjaciela, podczas gdy świat stracił ukochanego artystę i pięknego człowieka”.

Znamy go z filmów: „Good Morning, Vietnam”, „Fisher King”, „Pani Doubtfire”, „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, „Buntownik z wyboru” (za rolę drugoplanową w tym filmie zdobył Oscara), „Jumanji”, „Między piekłem a niebem” czy „Patch Adams”.

Robin Williams potrafił doprowadzić mnie niejednokrotnie do łez, tych ze wzruszenia, i tych ze śmiechu. To jeden z aktorów amerykańskich, którym daleko było do hollywoodzkiego celebryty, był artystą,  z przepracowanym warsztatem aktorskim i niesamowitą charyzmą, był mistrzem po prostu. Bawił jako pani Doubtfire, kształtował młode umysły jako nauczyciel John Keating, wzruszał jako Chris Nielsen, za każdym razem wzbudzał emocje. Parry z filmu „Fisher King” to według mnie jedna z jego najlepszych ról, jak dla mnie też najbardziej jego. Jeśli plotki, od rana zasypujące media się potwierdzą, i przyczyną śmierci okaże się samobójstwo, to Robin stanie się w moim odczuciu jak najbardziej Parry’m, zagubionym w wyimaginowanym świecie zamków, rycerzy i dam do ratowania, do którego uciekał przed rzeczywistością. Nie uratował jednak sam siebie.

Żegnaj, Mój Kapitanie
Kotka na Szpilkach

Udostępnij.