skok-woda-kronika

Nie minutą ciszy, nie dźwiękiem syren ale historyczną inscenizacją uczczono w Słupsku wydarzenia sprzed 70. laty. Były strzały karabinów, mundury i iskra w oku walczących Polaków. Stała się rzecz niecodzienna, bynajmniej nie chodzi tu o wynik konfrontacji. Grupa aktywistów, pasjonatów historii i zwykłych mieszkańców pokazała, że przy odrobinie dobrej woli można zagwarantować wrażenia, których nie powstydziłoby się pewnie kilka dużo większych miast w kraju. (więcej )

Podobnej skali wrażenie musiało wywołać na Marszałku wspólne spotkanie z Prezydentem i dziennikarzami. Piękna sceneria i optymizm towarzyszący podpisaniu kolejnej dla miasta umowy na odnowienie śródmieścia. Atmosfera radości nie trwała zbyt długo. Oliwy do ognia dolali dziennikarze nawiązując do budowy Parku Wodnego. A jak powszechnie wiadomo każdy wódz ma swój słaby punkt. Ten słupski, nie zamierzał prowadzić działań w defensywie i w mig ruszył do ataku docinając poszczególnym zainteresowanych. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta – musiał pomyśleć Marszałek i przytomnie ewakuował się z miejsca konfliktu. Może to i lepiej. Co by było gdyby – jak sugeruje jedna z lokalnych telewizji – dowiedział się, że kasy w miejskiej kasie nie ma? (więcej)

Może z pomocą przyjdzie sprawca, lub sprawcy serii włamań, do których doszło w kilku mieszkaniach na terenie miasta. Policja robi, co może by zatrzymać falę. Trudno jednak wyjść z podziwu, że w tej sprawie nadal  brak efektów pracy jednej z najlepiej opłacanych formacji mundurowych w kraju. Zasoby ludzkie, sprzętowe na nic się zdają. Mundurowi zdecydowali się na armię zaciężną. Będą współpracować z kościołem. Jak trwoga, to do Boga. (więcej)

 

Udostępnij.