_DSC0599_filteredKrystian Wołowski powiedział kiedyś: „Najłatwiejsza jest awangarda – wystarczy pobrzdąkać, coś zepsuć i wszystko da się usprawiedliwić.” Jak słucham muzyków z grupy Wowa z Charkowa, to widzę , że nie miał tak do końca racji, bo oni w tę swoją awangardę wkładają masę energii i to słychać, udziela się. Udało mi się namówić na chwilę rozmowy Waldemara Bajaka, frontman’a zespołu.

Kiedy w Twoim życiu pojawiła się muzyka?

Dosyć wcześnie, ale dopiero gdy miałem 5 lat zapisano mnie w Polsce do Kaliskiego Towarzystwa Muzycznego, potem do prywatnej szkoły muzyki rozrywkowej Music Store, a muzykę klasyczną grałem na pianinie przez 3 lata w Technikum Budowy Fortepianów. Swoje utwory zacząłem pisać w wieku 14 lat, najpierw muzykę elektroniczną, a z czasem piosenki z tekstem.

Inspiracje muzyczne

Na pewno słuchanie od dziecka Wysockiego i Młynarskiego wywarło na mnie największy wpływ. Potem kryminalne szansony Arkaszy Sewiernego, żywiołowość gruppy Leningrad, a Okudżawa inspirował mnie kondensacją myśli, np. skracał jakby do minimum tekst i zachowywał przekaz. Oprócz muzyki, ważne są dla mnie teksty, więc grono lubianych przeze mnie artystów jest dosyć wąskie, ale staram się inspirować muzyką rozrywkową. Z polskich wykonawców lubię słuchać KULTu, Elektrycznych gitar, Marka Grechuty i polskich piosenek z okresu międzywojennego.

Folk, rock&roll, ska, reggae – mieszanka dość wybuchowa …

Tak, ale to zależy od koncertu i liczby muzyków, są piosenki których nie da się zagrać w małym np. 5-o osobowym składzie, bo brakuje sekcji dętej i przeszkadzajek.

Najbliższe plany muzyczne: płyta, trasa

Staramy się koncertować cały rok, od stycznia tego roku zagraliśmy ponad 40 koncertów. Lato wolę spędzać nad wodą, ale jeśli pogoda się nie zmieni na lepszą, to i w wakacje będziemy grać. W ogóle w lipcu miałem pojechać do Charkowa do rodziny, ale obecna tam sytuacja temu nie sprzyja, a koncerty plenerowe zaklepuje się dużo wcześniej, więc w tym roku z plenerami na lipiec już za późno. Materiał na oficjalną płytę jest nagrany, teraz go trzeba w studio wykończyć i zacząć nagrywać kolejną. Myślę, że na jesień skończymy pierwszą płytę. Na dzień dzisiejszy zajmuję się pertraktowaniem z wytwórniami.

1653286_296359993846285_1010565267_nPiętnastoosobowa grupa muzyczna. Domyślam się, że nie zawsze gracie w pełnym składzie

Niestety, najczęściej nie pozwalają na to warunki sceny i organizatorów, ale na płycie większość utworów będzie nagrana z całym zespołem.

 

Twoje korzenie sięgają …

W skrócie Rosji, Czech, Ukrainy i Polski. Moja rodzina, która mieszka na Ukrainie została przesiedlona z Rosji. Ojciec babci miał zakład garbarski, ale w dobie wczesnych, stalinowskich przemian posiadłość została przeznaczona na magazyn dla wojska, a pradziadka z rodziną czyli też i moją babcią, przesiedlono do lepianki na wieś na wschodzie Ukrainy… Ja urodziłem się w stolicy kraju plzenskeho czyli w mieście Pilzno w Czechach, ale z różnych przyczyn ówczesnego świata, moja rodzina zmieniła miejsce zamieszkania, na wschód, a ostatecznie zostaliśmy w Polsce w Kaliszu, skąd pochodził mój dziadek – jedyny wśród rodziców moich rodziców Polak.

 

Jesteście egzotyczni, międzynarodowi, wyróżniacie się temperamentem na dość monotonnej polskiej scenie. Ta różnorodność jest Waszym plusem. Łatwo Wam się ze sobą dogadać, pewnie macie zupełnie inne muzyczne pomysły?

To trzeba by zapytać całą kapelę. Ja nie mam problemów z dogadywaniem się z ludźmi, a przynajmniej tak mi się wydaje. Przynoszę na próbę nuty i akordy do piosenek, które piszę w domu, wówczas muzyczne pomysły sam ze sobą tylko konfrontuje, podejrzewam, że gdybym pisał piosenkę w kilka osób, to by nie była moja i bym się czuł w niej trochę obco. Jak już przyniosę nuty, to gramy utwór, jeśli wszystkim się podoba, to wchodzi w repertuar.

Miałam okazję posłuchać Was w słupskim Kellerze. Publiczność reagowała bardzo żywiołowo. Posiadacie łatwość przekładania energii na tych pod sceną.

Cieszy nas, że tak to jest odbierane. Mam taki cel, żeby do tekstu, który może skłonić do refleksji, stworzyć taki podkład, który dla kogoś, kogo refleksja nie dotyczy, był po prostu muzyką do zabawy. Mówiąc prościej, jeśli ktoś nie słucha tekstu, to może sobie potańczyć, a jeśli ktoś wsłuchuje się w tekst i sens, to również tańczyć może.

1277198_310599935755624_1854038955657261027_o Twoja ulubiona kompozycja

W zasadzie nie wiem, każda piosenka ma jakiś lepszy i gorszy punkt. W 2009 roku napisałem piosenkę Boss ruskiej mafii, która w nowej wersji ukaże się na płycie. To jest piosenka dość uniwersalna, bo pod postacią bohatera tekstu czyli szefa mafii, znajduje się każdy, chociaż w miarę ambitny i świadomy człowiek. Ja ogólnie lubię filozofować w tekstach. Najwięcej zależy od wymagań słuchacza. Czasem ktoś do mnie pisze na facebooku lub maila czy w danej piosence on dobrze rozgryzł sens – taka wiadomość pomaga dalej „robić swoje”.

Boss ruskiej mafii – ref:

 Nie każdy potrafi Być w rosyjskiej mafii I nie każdego umysł na to stać Bo mocna psychika Jak słuch u muzyka Niewielu ludziom bóg je może dać
Opowiedz coś o RUSSIAN UNDERGROUND, o tym braku lęku przed cenzurą

W tym projekcie graliśmy moje, nie do końca cenzuralne piosenki, utwory gruppy Leningrad, Garika Sukacheva i duetu 5’nizza. W moim obecnym zespole, grają tylko 3 osoby z tego pierwszego składu z 2011 roku. Wówczas wydawało nam się, że piosenki gruppy Leningrad warto grać w Polsce, bo nikt ich w komercyjnych stacjach nie pokazuje. Kilka z tekstów przetłumaczyłem na polski, więc wszyscy rozumieli przekaz. Teksty były bardzo szorstkie, bezpośrednie i nieoblepione tą medialną papką. Ludziom się podobało, organizatorom już niekoniecznie, zwłaszcza, gdy na wieczorze był jakiś dygnitarz, a my graliśmy piosenkę „Raspizdiaj”. Poza tym, ten projekt miał być odskocznią od kulturalnie ubranych modeli, śpiewających o nieszczęśliwej miłości w XXIw.

 

Projekt Sawowar jest jak najbardziej Twój. Jak powstał?

W kapeli już od roku myśleliśmy co zrobić, żeby oddzielnie grać piosenki rosyjskie, a oddzielnie własne. Teraz jesteśmy w trakcie przemianowywania tego projektu z różnych przyczyn. Prawdopodobnie zostanie nazwa Wowa z Charkowa, jako zespół grający rosyjską muzykę rozrywkową, a jednocześnie poprowadzę nowy zespół tylko z moimi piosenkami. Muzycznie nadal będę wschodnio-polski i rozrywkowy, więc tańce na koncertach będą mile widziane, ale teksty oprócz kilku wyjątków piszę po polsku. Chcę, żeby każdy mógł zrozumieć słowa piosenki i przekaz. Chcemy nazwać zespół grający moje piosenki „WOW PRODUKCJA”.

1010286_296194640529487_1310354221_nTu najnowszy videoklip:

Często piszesz i komponujesz. Jest taki utwór, „Celebryta”, dość mocno rozprawiasz się w nim z gwiazdorstwem. A do swojej popularności jaki masz stosunek?

Media mnie nie wypromowały, więc nie jestem popularny. Natomiast czasem ktoś w Warszawie czy Łodzi mnie zaczepi na ulicy i podziękuje za koncert lub powie coś w stylu: fajnie, fajnie, a w Kaliszu gdzie póki co mieszkam, jest to jeszcze rzadsze zjawisko. A co do utworu Celebryta, to myślę, że napisałem prawdę nie tylko o ludziach z branży. Często osoby, które dojdą do jakiegoś, nawet małego sukcesu, nagle zaczynają się topić w wodzie sodowej tryskającej im z własnego nosa.

Dziękujemy, pozdrawiamy słupską publiczność i do zobaczenia na koncertach.

 

Oficjalna strona grupy: http://wowazcharkowa.wix.com/russian

Linki do muzyki:

 

Udostępnij.