Chwaliliśmy niedawno Ustkę że otrzymała kolejny raz z rzędu ekocertyfikat „Błękitnej Flagi”. Ogólnie lubimy to nadmorskie miasteczko za jego klimat. Ale czasami wychodzi chyba jednak jego małomiasteczkowość. A z nas może Polak maruda. Wg przysłowia taka łyżka dziegciu może zepsuć smak całej beczki miodu.

promenada-01

Pozamykana promenada

Wiele się mówi o konieczności przedłużania wakacji, najchętniej załatwiono by to urzędniczym nakazem. Ale może warto coś zrobić ze sobą. Ustalić że 1 czerwca zaczynamy sezon letni – nie musi być wielkich imprez – ale niech będzie miasto przygotowane na przyjazd turystów.

Mamy więc 4 czerwca środa (nieoficjalnie święto – ale jednak dzień roboczy) około godziny 13-tej. Pogoda nam sprzyja nie pada, ciepło.

Na promenadzie sporo jak na tą porę roku ludzi – turystów, kuracjuszy, uczniów z zielonych szkół – ale praktycznie wszystko pozamykane na trzy spusty nie obudzone jeszcze z zimowego snu. Widok niestety przygnębiający.

Wchodzimy więc na plażę, a tam ogólny nieład. Pozostałości z wiosennych sztormów, nie rozjeżdżone piachy utrudniające przejście i pełno śmieci będących najprawdopodobniej pozostałościami po „pracy” łowców bursztynów.

Widok „katastrofy” pogłębia niestety trwający remont nabrzeża wschodniego falochronu. Z tablicy budowy przeczytamy że to: „Uszczelniene palisady konstrukcji wsporczej nabrzeża pilotowego” (pisownia oryginalna). Remont ten związany jest z tym co uszkodził w grudniu 2013 roku – czyli prawie równo sześć miesięcy temu – sztorm Ksawery. Szkoda jednak że nie wykonano go np. w maju. Inwestorem jest Urząd Morski i ów remont ma potrwać do końca czerwca. Ale trudno się oprzeć wrażeniu że jakby jednak wykonawca się sprężył i wzmocnił ekipę przy pracy – bo w środku dnia pracy, w środku tygodnia (około godz. 13) zauważyliśmy przy pracy z cztery osoby – razem z kierownictwem – to może jednak udało by się skończyć to wcześniej tak żeby ulżyć tym turystom, którzy do Ustki trafią w czerwcu.

Turysta zamarzył sobie wejście na falochron – zobaczyć ustecką syrenką – i przychodzi i widzi budowę ! Jak będzie sprytny to zobaczy to:

"Oryginalna" informacja

„Oryginalna” informacja z budowy

Jak wejdzie na plażę to wpadnie w wykopy piasku którego ktoś rozgarnął ale nie do końca – wejdzie schodami przez „domek” na falochronie – zobaczy śmieci na brzegu – przejdzie tuż obok budowy dochodząc do pomnika Syrenki. Szkoda że nikt nie pomyślał żeby mu biednemu ulżyć jednak – poinformować i przeprosić za utrudnienia, wyrównać piasek – może ułożyć przejście – do schodków i sprawić żeby mógł się nacieszyć jak ciężko pracują żeby owemu turyście już niedługo przyjemnie się spacerowało.

Jedynie co nas cieszy to pracująca kładka przez kanał portowy, bo z zapowiedzi miała być nieczynna do końca czerwca.

parkometr-01

Parkowanie po ustecku

Ale warto już „złupić” i ustalić w niektórych miejscach „prywatną strefę parkowania” – zarządcą jest ustecki OSiR – „dzierżawiący” od miasta teren parkingu – od poniedziałku do niedzieli od 8 do 23. Niestety Ustka ma z miejscami do parkowania duży problem i nie widać jak ten problem miasto chce rozwiązać.

I wiemy co już mogą powiedzieć:

Miasto Ustka: to nie my robimy remont nabrzeża, to nie my śmiecimy na plaży, nie mamy wpływu na prywatne podmioty, to nie jest parking miasta a OSiR-u który od miasta teren dzierżawi,
Urząd Morski: musimy bo Ksawery zepsuł, nie dało się wcześniej takie są procedury, najważniejszy jest port a potem ruch turystyczny, plażę dzierżawi od nas miasto,
Prywatni przedsiębiorcy: jest mały ruch nie stać nas na otwarcie, płacimy ogromne dzierżawy nie stać nas,

I tak sezon będzie trwał od 15 lipca do 15 sierpnia i znowu będziemy narzekać na krótkie nadmorskie wakacje.

Udostępnij.