fot. Kanał 6

fot. Kanał 6

Deficyt finansowy budżetu Słupska staje się coraz większy. Dziś władze miasta chciały, by radni miejscy zgodzili się na zaciągnięcie kolejnego kredytu na ponad milion złotych. Z niego miało być finansowane bieżące utrzymanie miasta, bo w miejskiej kasie nie starcza na to pieniędzy.

Mimo że jest dopiero maj, władzom miasta zabrakło już pieniędzy na bieżące utrzymanie miasta. Dlatego urzędnicy musieli wystąpić do radnych miejskich o przyznanie na ten cel dodatkowych pieniędzy – łącznie ponad miliona złotych. Takich kwot nie ma w kasie miasta, więc Słupsk musi się jeszcze bardziej zadłużyć.

Dorota Bałukonis, skarbnik Słupska zwróciła się do członków Rady Miejskiej z propozycją projektu uchwały, która wprowadziłaby do wydatków bieżących następujące kwoty: 1,25 miliona złotych z przeznaczeniem na bieżące remonty i utrzymanie dróg, 500 tysięcy na remont zasobu mienia komunalnego, 250 tysięcy jako kwotę kar i odszkodowań na rzecz osób prawnych i fizycznych w związku z niedostarczeniem lokali socjalnych spółdzielniom mieszkaniowym i osobom fizycznym, które mają wyroki eksmisji, oraz 230 tysięcy złotych na oczyszczanie separatorów, aby uzyskać pozwolenia wodnoprawne.

Radni miejscy byli zdziwieni, że miasto musi zadłużać się, aby realizować zadania, które znane były już na początku roku, gdy ustalano budżet miasta. Rajcy zarzucali, że urzędnicy miejscy celowo przemilczeli te wydatki, aby przedstawić finansową sytuację miasta jako lepszą, niż jest w rzeczywistości. Radny miejski PO Jan Lange pytał wprost, dlaczego wydatki, które w sposób oczywisty powinny być kalkulowane w momencie tworzenia budżetu, dopiero teraz są wyjawiane i formułowane jako nadzwyczajne. „Mam wrażenie, ze przy konstruowaniu budżetu nie wprowadzano ich tylko dlatego, żeby zgadzały się słupki” ‒ powiedział Jan Lange.

Inni rajcy – między innymi radny PiS Jan Bobrowski – zwracali uwagę, że zamiast wciąż zadłużać miasto urzędnicy powinni poszukać oszczędności w wydatkach własnych wydziałów.

Choć deficyt budżetowy Słupska sięga około 35 milionów złotych, niewykluczone, że za kilka miesięcy urzędnicy znów będą chcieli go zwiększyć. Wywnioskować można to było z wypowiedzi samej skarbnik miasta, która wskazywała na nieprzewidziane wypadki losowe czy kataklizmy, jak trzęsienie ziemi czy powódź i konieczność w takich wypadkach posiadania przez miasto zabezpieczenia finansowego.

Mimo sprzeciwu dużej grupy radnych miejskich deficyt budżetowy miasta zwiększono. Za tym opowiedział się jeden rajca więcej, niż było przeciw.

źródło: http://www.kanal6.pl/newsID=10524,stronaID=32,preview=2/

Udostępnij.