fot. FLICKR.com / "Bigos (Polish Stew)" by mike krzeszak

fot. FLICKR.com / „Bigos (Polish Stew)” by mike krzeszak

Nie ma się co oszukiwać. Na Pomorzu wciąż jesteśmy zwolennikami tradycyjnej polskiej kuchni. Cenimy też lokale z obsługą i te położone w dobrym miejscu. Tak wynika z badań przeprowadzonych na grupie ponad tysiąca mieszkańców naszego województwo.

W marcu tego roku niemiecka sieć Makro Cash and Carry zleciła przeprowadzenie badań preferencji konsumentów w poszczególnych województwach. Mieszkańców Pomorza śmiało można uznać za tradycjonalistów. Blisko połowa z ankietowanych wskazała stwierdziła, że najczęściej wybierają lokale serwujące tradycyjną kuchnię polską. Bigos, ziemniaki i schabowe bezapelacyjnie wygrały z pizzą, pastą i spaghetti. Włoskie specjały preferuje 11% ankietowanych. Sporym zainteresowaniem cieszą się za to dania z pozostałych regionów naszego kontynentu. Wśród badanych 19% opowiedziało się za wyborem kuchni europejskiej, jako tej najlepszej.

Kiedy już decydujemy się na korzystanie z dobrodziejstw kulinarnej kultury naszego kontynentu, to najczęściej wybieramy restauracje, w których jesteśmy obsługiwani. To decydujący czynnik dla 30% z nas. Ogromną wagę przywiązujemy też do lokalizacji wybranego przez nas punktu i – co oczywiste – smaku potraw. Coraz większą popularnością cieszą pizzerie i lokale typu fast food. Na to, że jemy na mieście wpływ ma przede wszystkim chęć zaoszczędzenia czasu, ale też względy towarzyskie. Najczęściej na obiad „na mieście” decydujemy się raz w miesiącu lub rzadziej, zakładając, że za jedzenie zapłacimy mniej niż 25 złotych. Jednocześnie niemal 20% mieszkańców Pomorza twierdzi, że nie korzysta z usług restauracji. To dlatego, że – jak wskazała niemal połowa z tej grupy – gotowanie sprawia im przyjemność. Coraz częściej pichcimy też z pomocą książek kucharskich i blogów kulinarnych.

Co ciekawe, na Pomorzu nie przyjęła się tradycja spotkań przy „małej czarnej”. Spośród ankietowanych niemal połowa wskazała, że w kawiarniach bywa rzadko lub w ogóle. Dlaczego? Część respondentów uważa, że lepiej spożywać czarny napój w domowym zaciszu. Wśród osób, które są innego zdania, najbardziej preferowane są cukiernie. W porównaniu do podobnych badań z ubiegłego roku sporo zwolenników zyskały też klubokawiarnie. Najczęściej kasy w takich lokalach po naszej wizycie wzbogacają się o 10 – 25 złotych.

Jak mówią specjaliści, wyniki tych badań w dużej mierze pokrywają się z ubiegłorocznymi.

Udostępnij.