Projekcje filmów na Festiwalu Watch Docs / fot. K. Tomasik

Projekcje filmów na Festiwalu Watch Docs / fot. K. Tomasik

Od dzisiaj do 1 czerwca w Słupsku i Ustce odbywa się Festiwal Watch Docs.

Pierwsze pokazy odbywają się w Auli Akademii Pomorskiej na ul. Bohaterów Westerplatte.

Pierwsze projekcje cieszyły się dużym zainteresowaniem. Zobaczono między innymi film Czerwone wesele – Kambodża, 2012, 58′ – Film który przypomina mało znane na świecie oblicze terroru Czerwonych Khmerów, które nawet w samej Kambodży jest jeszcze tabu. Próbuje je przełamać Sochan Pen, bohaterka Czerwonego wesela, która po prawie 40 latach milczenia gotowa jest złożyć skargę do sądzącego zbrodnie tamtego reżimu Trybunału, aby przymusowe małżeństwa z czasów Demokratycznej Kampuczy nie zostały pominięte w ogólnym obrazie jej zbrodni. W latach 1975 – 1979 w wyniku wielkiej kampanii Pol Pota na rzecz zwiększenia przyrostu naturalnego około 250 tysięcy kobiet w wieku od 14 do 20 lat zostało zmuszonych do poślubienia żołnierzy Czerwonych Khmerów, których wcześniej nie znały.

W wieczornym bloku znalazł się film Za kratami nie nosimy burek / No Burqas Behind Bars – przedstawiające życie kobiet, dla których więzienie niekiedy jest jedynym miejscem, w którym mogą czuć się… swobodnie. Nikt nie każe im tu zasłaniać twarzy, z dala od utrzymywanego przez rodziny terroru mogą marzyć, snuć plany na przyszłość i wychowywać dzieci.

Jutro o 17 tej można będzie zobaczyć dokument Nie ma mocnych na Mojżesza Katumbi w reżyserii Thierry Michela. Moise (Mojżesz) Katumbi to postać nietuzinkowa. Ten pochodzący z mieszanej, żydowsko– kongijskiej rodziny self–made man jest dziś jednym z najpotężniejszych ludzi w Demokratycznej Republice Konga. Piastuje urząd gubernatora Katangi, najbogatszej kongijskiej prowincji, gdzie znajduje się 80% złóż naturalnych surowców kraju. W filmie zobaczymy zarówno zdjęcia z oficjalnych uroczystości, jak i „gospodarskich wizyt” w terenie, w najlepszym stylu znanej nam skądinąd propagandy sukcesu. Gubernator chętnie pozuje do zdjęć na tle świeżo zbudowanych dróg i nowych maszyn. Nie przypadkiem jest także właścicielem jednego z najlepszych afrykańskich klubów piłkarskich – TP Mazembe. Niewątpliwie, przez umiejętne zacieranie granic udało mu się stworzyć kult jednostki w tradycji afrykańskich dyktatorów. W Katandze jest już człowiekiem nie do zastąpienia i trudno sobie wyobrazić, by coś miało to zmienić.

rozpiska-20-27

Galeria Zdjęć – fot. Krzysztof Tomasik

 

 

Udostępnij.