FLICKR / CC-BY-2.0 by Michael Coghlan

FLICKR / CC-BY-2.0 by Michael Coghlan

Czy już niedługo teksty w stylu „ten, co nie wylewa za kołnierz” czy „dobrze mówi, trzeba mu polać” stracą na aktualności? Mike Philips (Arizona – jakże swojsko w kontekście picia to brzmi – zwłaszcza w okolicy Słupska ) wymyślił bowiem alkohol w proszku, „palcohol”,  o mocy nawet do 60 %. I choć brzmi to jak żart okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. W sumie ktoś jakieś 2000 lat temu też przecież zamienił wodę w  wino, a Mike za pomocą swojego proszku zamienia wodę w kilka dość znanych i popularnych drinków.

Jak mawiał pewien znany profesor – ludzkość dużo szybciej nauczyła się destylować alkohol niż produkować mydło. Cóż potrzeba upajania się zawsze była ważniejsza niż inne potrzeby, stąd nic dziwnego że naukowcy pracują nad kolejnymi wcieleniami alkoholu. Teraz czas przyszedł na wódkę w proszku…

Czy to koniec z odgłosem tłukących się o siebie butelek w siatkach gdzieś o poranku? Ze skrzynkami weselnych wódek, butelkach-flakonach na parapetach amatorów mocniejszych doznań? Wiadomo, jako naród (niezbyt ładnie stereotypizując) pić lubimy w ilościach przekraczających średnią statystyczną, od święta, w dzień powszedni, ze smutku, radości i cytując bohatera Pilcha „bo nas coś wkurwia”. Z drugiej też strony nowinek się trochę boimy, dość konserwatywnie w tych naszych nałogach spoglądając  spod byka  na wszędobylskie e-papierosy. Jak to więc będzie z tym sproszkowanym alkoholem?

Trochę ciężko mi zwizualizować sobie imprezy, gdzie zamiast przelanej wódki przesypywany będzie proszek do kieliszków (w sumie dla niektórych to już norma).  Z drugiej strony ciekawe, czy można będzie alkohol w proszku jeść na sucho, jak dzieci oranżadki w proszku? To byłby prawdziwy przełom ;-)

Materiał amerykańskiej telewizji FOX News

Porcje takiego drinka w proszku sprzedawane będą jak  cukier w torebkach, wystarczy rozmieszać zawartość jednej z takich torebek w proporcji 1:5. I tak  do wyboru mamy: rum,  cosmopolitan, mojito, margaritę, lemon drop i najbardziej popularny u nas drink – wódkę w jakże czystej postaci.

Sprzedaż ruszy jesienią, z początku w USA. Spokojnie, odkąd mamy połączenia sieciowe ze sklepami on-line nie musimy czekać na paczki od ciotek z USA, kupimy sobie sami.

Póki co, jak ktoś nie lubi szkła, może kupić za naszą wschodnią granicą wódkę w kubeczkach plastikowych pakowaną jak jogurt. Do nabycia w każdym kiosku.

Tutaj przeczytasz więcej: http://www.iflscience.com/chemistry/powdered-alcohol-coming-us

Kotka na Szpilkach

 

Udostępnij.