fot. Drutex Bytovia Bytów / Bogdan Adamczyk

fot. Drutex Bytovia Bytów / Bogdan Adamczyk

Piłkarze obu drużyn od początku grali z zaangażowaniem, a chwilami nawet brutalnie. Sędzia Grzegorz Jabłoński nie oszczędzał kartek. Rozkręcił się na tyle, że już od 29 min Drutex-Bytovia grała w dziesiątkę. Z boiska za drugi faul zszedł aktywny Joshua Balogun. Wydawało się, że bardzo widoczny arbiter zachował się nadgorliwie. Sytuacja naszej drużyny była nie do pozazdroszczenia. Fauli było dużo, a sytuacji bramkowych jak na lekarstwo. Jedyną wartą odnotowania okazją dla naszego zespołu był strzał Marcina Kajcy z rzutu wolnego w 4 min i zmarnowała okazja Roberta Hirsza z 12 min.

Po przerwie brak jednego zawodnika bytowiacy nadrabiali zaangażowaniem, a goście próbowali wymęczyć rywala serią podań. Drutex-Bytovia coraz częściej skrzydłami próbowała się przedrzeć w pobliże bramki Damiana Jaroszewskiego.W 55 min po rzucie wolnym pośrednim w polu karnym Łukasz Pietroń trafił w boczną siatkę. Radość kibiców była przedwczesna. Zamiast gola dla bytowiaków 3 min później sędzia odgwizdał rzut karny po faulu Łukasza Wróbla. Wapno na bramkę zamienił Dariusz Michalak. Drutex-Bytovia była w beznadziejnej sytuacji. Grała w dziesiątkę na domiar złego goście objęli prowadzenie po rzucie karnym, na dodatek wyczuwało się nieprzychylność arbitra.

Zostało ponad 20 min gry, wiele jeszcze mogło się zmienić. Nadzieję dał Adrian Wróblewski trafiając w boczną siatkę, chwilę później był słupek. Coś się zaczęło zmieniać. Wpływ na to miały ruchy kadrowe Pawła Janasa. Jak się później okazało najtrafniejszą decyzją było wprowadzenie Mariusza Kryszaka, który w 73 min fantastycznym strzałem z rzutu wolnego w samo okienko bramki Damiana Jaroszewskiego doprowadził do wyrównania. Radość była ogromna. Jeszcze więcej powodów do euforii było po drugim golu Drutex-Bytovii, gdy znowu pokazał się Mariusz Kryszak zaliczając asystę przy golu Janusza Surdykowskiego. To było niesamowite, grająca w dziesiątkę Drutex-Bytovia była na kolanach i podniosła się by w efekcie triumfować.

Paweł Janas (trener Drutex-Bytovii): Chciałbym podziękować chłopakom za bardzo ambitną grę i walkę do końca. Piłkarsko może to nie wyglądało najlepiej, ale grając w dziesiątkę nie mogliśmy grać spokojnie jak to robimy zawsze, ale musieliśmy grać pod Surdykowskiego. Jestem przekonany, że po takim meczu, gdy z 0:1 grając w dziesiątkę robi się 2:1, zespół się podbuduje i w następnych meczach będzie grał spokojnie.

DRUTEX-BYTOVIA BYTÓW – GÓRNIK WAŁBRZYCH 2:1
DRUTEX-BYTOVIA: M.
Oszmaniec – M. Szewczyk, W. Wilczyński, Ł. Wróbel, S. Mazurkiewicz, J. Balogun, J. Cesarek (66 A. Wróblewski), M. Kajca (57 M. Michalski), M. Pietroń, R. Hirsz (57 M. Kryszak), J. Surdykowski.
GÓRNIK WAŁBRZYCH: D. Jaroszewski – D. Michalak, S. Orzech (80 M.  Krzymiński), T. Wepa, M. Wojtarowicz, D. Zinke (85 D. Migalski), A. Moszyk (61 K. Śmiałowski), M. Oświęcimka, M. Sawicki, G. Michalak G, M. Bartkowiak.
BRAMKI: 0:1 D. Michalak (60-k), 1:1 M. Kryszak (73), 2:1 J. Surdykowski (76).
ŻÓŁTE KARTKI: M. Kajca, J. Balogun, S. Mazurkiewicz (Drutex-Bytovia), A. Moszyk, M. Sawicki (Górnik).
CZERWONA KARTKA: J. Balogun – 29 min (Drutex-Bytovia).
SĘDZIOWIE: Grzegorz Jabłoński (gł), Jarosław Mikołajewski (A1), Maciej Koster (A2).

Zobacz Galerię zdjęć z meczu: ZDJĘCIA Z I POŁOWY MECZU | ZDJĘCIA Z II POŁOWY MECZU

źródło: http://drutexbytovia.pl

Udostępnij.