Komisja rewizyjna słupskiej Rady Miasta ujawniła że 16 pracowników słupskiego ratusza dostaje bardzo wysokie dodatki, sięgające nawet dodatkowo 3 tys. zł miesięcznie za wykonywanie różnych zadań dla magistratu. Urzędnicy ratusza dostają te premie za dodatkowe czasowe zwiększenie obowiązków. Część z nich za pracę przy budowie aquaparku, którego budowa od roku stoi.

ratusz-slupsk-2

Prezydent Słupska przyznał dodatkowe pieniądze 16 podległym sobie urzędnikom. Otrzymali je m.in. Dorota Bałukonis – skarbnik miejski, wiceprezydenci miasta Edwarda Zdzieborski i Andrzej Kaczmarczyk, sekretarz miasta Agnieszka Nowak po mniej więcej 3 tysiące złotych miesięcznie. Około 2 tysięcy złotych miesięcznie przyznano ratuszowym radcom prawnym ‒ Krzysztofowi Drygalskiemu i Józefowi Dudrze. Oczywiście oprócz dodatków urzędnicy ci otrzymują normalną jak na słupskie standardy wysoką pensję.

Za dodatkową pracą należy dodatkowo wynagradzać” ‒ stwierdził Dawid Zielkowski rzecznik Prezydenta Miasta, komentując tą sprawę.

Najciekawsze że cześć urzędników otrzymuje owe dodatki za… za nadzorowanie budowy parku wodnego. Tej budowy na której od prawie roku nic się nie dzieje. Ale jak twierdzi pan rzecznik miasta wkład pracy w wykonaniu przede wszystkim  wiceprezydenta Andrzeja Kaczmarczyka – jest ogromny„nie sposób zliczyć ilości spotkań, narad, konsultacji, w których uczestniczył i które prowadził, czy też decyzji, które musiał podjąć. Przede wszystkim zajmował się tym, co zostawił inżynier kontraktu, główny wykonawca, na placu budowy. To, że mogliśmy przystąpić do rozstrzygania kolejnych przetargów, to zasługa pracy prezydenta Kaczmarczyka” – podkreślił rzecznik Zielkowski. Cóż tylko można powiedzieć, że to prawdziwy supermen z tego naszego pana wiceprezydenta. Oczywiście budową i przetargami zajmuje się też Rejonowy Zarząd Inwestycji w Słupsku Sp. z o.o., który jest za nie odpowiedzialny i bierze od miasta niemałe pieniądze.

Sekretarz miasta Agnieszka Nowak, która otrzymuje dodatkowe pieniądze za organizacje kontroli zarządczych i nadzór nad systemem jakości, tylko że sekretarz odpowiada za organizację pracy ratusza co wiąże się z sytuacją że kontrolujący kontroluje sam siebie. A skarbnik Miasta Dorota Bałkonis otrzymuje dodatek za opracowanie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej, co bądź co bądź jest jakby jej obowiązkiem.

Szkoda że te wyjątkowe prezydenckie dodatki nie objęły szeregowych pracowników ratusza, którzy słyszą od lat że nie ma dla nich pieniędzy na nagrody czy waloryzację płac. Sama kwota dodatku np. 3 tys. zł, to jak na warunki słupskie dobra pensja i zapewne miasto znalazło by na taki specjalny etat odpowiednią osobę. Sądząc po ilościach chętnych na urzędnicze stanowiska w słupskim magistracie – była by to osoba z odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem.

W styczniu dowiemy się dokładnie ile i na jakie kwoty opiewały owe prezydenckie dodatki – wtedy bowiem mają zakończyć się pracę nad specjalnym raportem komisji rewizyjnej Rady Miejskiej. Już mówi się że w ciągu tego roku na owe dodatki wydano około 300 tys. zł.

źródło: http://www.kanal6.pl/newsID=9692,stronaID=32,preview=2/

Udostępnij.